top of page
Szukaj

Gdy kończy się konferencja a zaczyna prawdziwa logistyka

  • 13 cze
  • 2 minut(y) czytania

Są wydarzenia, które trwają kilkanaście godzin. To wyjątkowo wartościowe godziny, ponieważ wymagają miesięcy przygotowań, dziesiątek decyzji i płynnego przechodzenia pomiędzy zupełnie różnymi światami – od technologii, przez logistykę, aż po doświadczenie uczestników.

Właśnie miałam przyjemność wspierać po raz kolejny realizację wydarzenia dla Grupy Pelion.



Przy realizacjach tej skali szczególnie dobrze widać, jak ważna jest precyzja. Moim zadaniem było zapewnienie sprawnego przebiegu części konferencyjnej od strony technicznej. To obszar, którego uczestnicy zwykle nie zauważają – i właśnie tak powinno być. Dźwięk, prezentacje, komunikacja między zespołami, harmonogram i koordynacja wszystkich elementów muszą działać niezawodnie, aby uwaga uczestników mogła pozostać skupiona na treści wydarzenia.

Jednak agenda nie kończyła się wraz z ostatnim slajdem.

Po części biznesowej przyszedł czas na integrację. Zmieniło się miejsce, zmieniło się tempo, zmieniły się narzędzia. Odpowiedzialność pozostała ta sama. Kiedy uczestnicy mogli skupić się na rozmowach, współpracy i dobrej atmosferze, ktoś nadal musiał pilnować harmonogramu, koordynacji grup i tego, by wszystko przebiegało zgodnie z planem.

To właśnie w takich momentach widać, że realizacja wydarzeń jest znacznie szersza niż samo przygotowanie konferencji.

Zmieniają się otoczenie i charakter aktywności, ale odpowiedzialność pozostaje taka sama. Każdy element powinien pojawić się dokładnie wtedy, kiedy jest potrzebny. Największym komplementem dla organizatora jest sytuacja, w której uczestnicy nie myślą o logistyce ani przez chwilę .Po prostu korzystają z wydarzenia - tak dla przekazania informacji najważniejszych dla miliardowej spółki, jak da chwil na rozmowę i relaks.

Dla mnie właśnie na tym polega dobra realizacja wszystkich wspomnianych wymiarów spotkania. Na umiejętności płynnego przechodzenia między różnymi rolami, środowiskami i wyzwaniami bez utraty kontroli nad realizacją. Niezależnie od tego, czy mówimy o konferencji, czy o części integracyjnej realizowanej kilka godzin później, cel pozostaje jeden: doświadczenie, które realizuje wszystkie założenia dokładnie tak, jak zostały zaplanowane.

Jeśli sama nazwa Pelion nie mówi Wam zbyt wiele, to prawdopodobnie znacie marki należące do grupy. To właśnie Pelion stoi między innymi za siecią aptek DOZ, Polską Grupą Farmaceutyczną (PGF) oraz Urticą, liderem rynku zaopatrzenia szpitali. Można powiedzieć, że działalność grupy obejmuje praktycznie cały łańcuch rynku farmaceutycznego – od producenta, przez dystrybucję i szpital, aż do apteki i pacjenta. Tym bardziej cieszę się, że mogłam dołożyć swoją cegiełkę do wydarzenia przygotowanego dla organizacji działającej na taką skalę.

 
 
 

Komentarze


bottom of page